Na poważnie – AZS, Atopowe zapalenie skóry

Cześć,

Wracam po długiej przerwie z tematem, dla każdego, kto ma styczność z atopowym zapaleniem skóry. Temat jest bardzo trudny, począwszy od samego chorego, przez jego rodzinę, kończąc na dermatologu i alergologu, który w pewnym momencie rozkłada ręce. Temat ważny też dla mnie, bo sama doświadczam zimowych problemów ze skórą.

Dla chemika, AZS to niemal wyrok. BO NA PEWNO PANI MA UCZULENIE NA TĘ CHEMIĘ CO JĄ PANI UPRAWIA W ZLEWKACH OD 7 LAT !!!

Dlaczego o tym piszę i sama sobie podstawiam sobie nogę?

Jak pisać bloga o kosmetykach i nie używać od miesiąca praktycznie nawet jednego z nich?

Stwierdziłam, że jeśli chociaż jednej osobie dzięki temu pomogę to będzie ogromny sukces i zwyczajnie warto przedstawić trochę tej ,,nieinstagramowej’’ prywaty. Niestety wiem na czym polega AZS, uczulenie, pokrzywka, Na szczęście wiem to tylko późną jesienią i zimą, kiedy pierwsze skojarzenie na ,, S ‘’ to smog, a nie słońce. Testowałam już wiele kosmetyków z przeznaczeniem dla AZS i tylko niektóre z nich mogą zyskać miano ,,trochę pomaga”.

Zaczęło się smutno, inaczej niż zwykle, ale musicie uwierzyć, że gdy swędzi skóra, a Ty odstawiasz to nieszczęsne mleko i wszystkie jego pochodne, a nadal jest źle, to w pewnym momencie następuje bardzo silna apatia.

To taki wstęp-usprawiedliwienie zamiast przeprosin, za moje zaniedbanie bloga.

Jeszcze jedno słowo wstępu.

O ile zmarszczki, przebarwienia, trądzik czy nadmierne przetłuszczanie skóry to przyjemny i lekki temat na bloga, przy którym sami możemy poeksperymentować, to w przypadku AZS niezbędna jest wizyta i konsultacja z lekarzem. Na myśl nachodzi mi wierszyk przed użyciem skonsultuj się …. I chociaż w moim przypadku eksperymenty lekarzy niestety zawiodły (np. osuszanie skóry Pudrodermem, ekstremalne natłuszczanie zmienionych na skórze miejsc), to nie umniejszam zasług lekarzy, którzy z sercem i rozumem podchodzą do tego tematu. Praktycznie pomaga mi tylko jeden preparat, który nie jest produktem leczniczym. Pamiętajcie jednak, że sama choroba jednak wymaga kontaktu ze specjalistą.

Prawie dwa lata temu miałam tę piankę w rękach, a właściwie na rękach, w pełnym słońcu i 33 stopniach ciepła, w cieniu. Wtedy testowałam ją zgodnie z jej docelowym działaniem – łagodzeniem oparzeń słonecznych. W tym samym czasie inny królik doświadczalny, w tych samych warunkach testował piankę na otwartej ranie palca – tu kolejna właściwość: regeneracja skóry.

Po dwóch latach od tamtego wydarzenia mój mąż – chemik, stwierdził, że może zamiast tych wszystkich balsamów z emolientami i maści sterydowych, nałożę chitozan, skoro łagodzi podrażnienia skóry. Historia kończy się zaskakująco dobrze, po 10 minutach ustało swędzenie, a po 3 dniach prawie nie było śladu po zaczerwienionej, chorej skórze. Czy jednorazowa akcja uleczy pacjenta? Niestety to nie magia (może też na szczęście, bo wtedy mogłoby to podchodzić pod reklamę jak żółte Telezakupy). Po odstawieniu preparatu zmiany powoli zaczęły wracać, wolniej, mniej i delikatniej. Ale jak do tej pory jest to najlepszy kosmetyk, który działa.

Chitosan – pianka łagodząca podrażnienia skóry

– warto podkreślić, że jest to polski produkt, stworzony przez naukowców z Politechniki Gdańskiej!

– biokompatybilny i biodegradowalny

– zadziwia swoim prostym składem, dzięki czemu jest bezpieczny nawet dla dzieci i kobiet w ciąży

INCI: aqua, d-panthenol, chitosan, carbon dioxide

Chitozan –polisacharyd, pochodna chityny – budulec szkieletów zewnętrznych owadów i skorupiaków, którą pod względem budowy oraz pełnionych funkcji można porównać ją do celulozy, chityna jest nierozpuszczalna w wodzie. Tutaj występuje w postaci innowacyjnego hydrożelu, który tworząc cieniutki film – nawilża, regeneruje podrażnioną skórę i stymuluje proces gojenia się skóry. Ponadto tworzy barierę ochronną przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.

Bardzo ważne jest również działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze, ponieważ w przypadku AZS, jak również innych stanów zapalnych skóry, często dochodzi do podrażnienia, a osłabiona bariera ochronna przepuszcza nieproszonego gościa – gronkowca złocistego. To tylko powoduje wzmożenie stanu zapalnego skóry.

Po co w składzie d-panthenol ?

Jak dobrze wiecie już z poprzednich wpisów pantenol nawilża, łagodzi oparzenia słoneczne i uczucie swędzenia, zmniejsza zaczerwienienia skóry.

Podsumowując krótko. Pianka Chitosan nie wyleczy pokrzywki na tle uczuleniowym, ale złagodzi stan zapalny. Nie wyleczy również AZS, ale w bardzo dużym stopniu zmniejszy objawy takie jak świąd i zaczerwienienie skóry.

Niemniej jednak wielozadaniowość i efektywność działania, dla mnie czyni piankę Chitosan produktem roku 2020.

J.

2 thoughts on “Na poważnie – AZS, Atopowe zapalenie skóry

  1. WOW!!! Wow, wow i jeszcze raz wow! To brzmi jak superkosmetyk, trzeba to mieć. Współczuję wszystkim z AZS-em i alergiami – dwa razy w życiu (kolejny raz miesiąc temu, ale to dobrze, bo utwierdziło mnie to w przekonaniu, od czego to) dostałam wyrzutu alergii. Ten ból i swędzenie – no nie do zniesienia! Dlatego strasznie, ale to strasznie współczuję tym, dla których to codzienność. Warto mieć w odwodzie takie coś, co może pomóc, jako że alergia może uaktywnić się zawsze, każdemu i w każdej chwili. A tu mamy coś na tyle wielozadaniowego, że na pewno się nie zmarnuje.

    1. Wielkim plusem jest to, że jeśli alergia jest na szczęście jednorazowym efektem zjedzenia na przykład orzeszków, to taki kosmetyk absolutnie się nie zmarnuje. Zawsze można go zastosować przy oparzeniach słonecznych lub po prostu, żeby wzmocnić skórę. Absolutny hit!

Dodaj komentarz