Surfaktanty. Substancje myjące w kosmetykach.

Tyle zbierałam się z napisaniem kolejnej części o składnikach kosmetyków, że aż wstydzę się tak późno wstawiać nowy post. Wybaczcie.

Spadł pierwszy śnieg, mamy więc oficjalnie zimę. Chociaż w Warszawie mocno oszukaną, bo śnieg nie utrzymał się nawet 5 minut. Dlatego przedstawiam Wam prawdziwą zimę, z dwucyfrowo ujemnymi temperaturami i śniegiem po pas. (Takiej zimy doświadczyłam przez 24 godziny w Gruzji.)



Zima, zimne suche powietrze na dworze, suche ciepłe powietrze w domu. Do tego poranne mycie twarzy, tonik, esencja, hydrolat, serum i krem. Wieczorem płyn micelarny, olejek do demakijażu, żel do mycia twarzy, tonik, serum, olejek, esencja, krem i maseczka.

Może jest to pewna hiperbola, ale świadomie lub nieświadomie niszczymy naturalny mikrobiom naszej skóry. A wraz z mikrobiomem całą barierę ochronną. W pewnym momencie wpadamy w spiralę, z której ciężko uciec. Bez słusznej ilości kremu nasza skóra jest podrażniona i wysuszona. Można temu zapobiec w kilku prostych krokach.

Od czego zacząć dobre zmiany dla naszej skóry?

Od sprawdzenia składu naszego żelu do mycia twarzy. Ponieważ w głównej mierze, za przesuszenie i podrażnienie skóry odpowiedzialne są surfaktanty.

Surfaktanty, tenzydy, czyli środki powierzchniowo czynne.

Surfaktanty posiadają właściwości myjące, pianotwórcze, emulgujące. Innymi słowy, im bardziej się pienią, tym lepsze odczucia sensoryczne otrzymujemy podczas kąpieli czy mycia twarzy. Co za tym idzie lepsze oczyszczenie skóry z codziennych zanieczyszczeń, łoju i martwego naskórka. A już najlepsze w tym wszystkim jest wymywanie składników bariery hydrolipidowej, pożytecznego mikrobiomu skóry, ceramidów, lipidów. Równie dobrze, możemy umyć skórę płynem do mycia naczyń, różnica będzie niewielka, tylko wybór zapachów trochę mniejszy, chociaż nadal bardzo bogaty!

Okej, z tym płynem trochę przesadzam, bo jednak zawiera wyższe stężenie środków powierzchniowo czynnych, ale dobrze obrazuje krzywdę jaką robimy naszej skórze.

Pod jaką nazwą kryją się surfaktanty?

Wszystkim dobrze znany skrót SLSSodium Lauryl Sulfate.
Skrót w postaci SLS występuje niemal na większości opakowań środków do mycia twarzy i ciała. Możemy znaleźć go w dwóch miejscach:

• Z tyłu opakowania w INCI, zwykle na drugim miejscu zaraz za wodą. (Przypominam, że skład zapisywany jest w kolejności od najwyższego stężenia substancji w kosmetyku).

• Wielki napis z przodu butelki ,,NIE ZAWIERA SLS”. W ostatnich latach związek ten posiada tak złą sławę, że producenci chwalą się brakiem zawartości SLS, oczywiście przy zachowaniu tych samych funkcji myjących i pianotwórczych. I zamiast SLS lub SLES (Sodium Laureth Sulfate), dodają Magnesium Laureth Sulfate (MLS), Ammonium Lauryl Sulfate (ALS), które również wykazują działanie drażniące na skórę.

Na szczęście na rynku istnieją dobre alternatywy dla tych substancji, chociaż efekt pienienia jest często dużo słabszy. Ale dzięki temu nie wykazują, tak silnego działania drażniącego na skórę. Dlatego warto szukać żelu, który zamiast powyższych surfaktantów zawiera glukozydy. Glukozydy są łagodnymi detergentami, dobrze tolerowane przez skórę, nie powodują przesuszenia i są przyjazne dla środowiska.

W INCI szukajcie słowa Glucoside. Na szczególną uwagę zasługują:

Coco-Glucoside
Lauryl Glucoside
Decyl Glucoside

Jeśli mogłabym podać przykład najlepszego żelu do mycia twarzy, jaki do tej pory miałam i do którego niezmiennie wracam, to byłby:

SYLVECO Tymiankowy żel do mycia twarzy



Przeanalizujmy skład:

Aqua – woda, rozpuszczalnik
Lauryl Glucoside – Glukozyd laurylow, niejonowy, delikatny dla skóry środek powierzchniowo czynny, substancja myjąca
Glycerin – gliceryna, posiada właściwości silnie nawilżające
Thymus Vulgaris Extract – Wyciąg z tymianku, posiada właściwości przeciwzapalne, ściągające i oczyszczające, posiada przyjemny zapach
Panthenol – pantenol, wykazuje działanie łagodzące, kojące i nawilżające
Malic Acid – kwas jabłkowy z grupy kwasów AHA, delikatnie złuszcza martwy naskórek, łagodzi podrażnienia i rozjaśnia skórę
Sodium Bicarbonate – Wodorowęglan sodu, soda oczyszczona, posiada właściwości matujące i oczyszczające pory
Sodium Benzoate – Benzoesan sodu, konserwant, nie wywołuje reakcji alergicznych, bezpieczny dla kobiet w ciąży
Thymus vulgaris (Thyme) Oil – olejek tymiankowy, posiada właściwości antyseptyczne, łagodzi podrażnienia i stany zapalne, nadaje przyjemnie ziołowy zapach

Wyjątek stanowi regułę.


Jeśli już zapamiętaliście, że wszystko co zawiera Sodium albo końcówkę Sulfate jest złe, to pragnę sprostować, że jest wyjątek.
Bez innych wspomagających soli Sodium Coco Sulfate jest łagodnym środkiem myjącym.
Podobna sytuacja dotyczy Cocamidopropyl Betaine, jeśli nie znajduje się w towarzystwie SLS, jest bezpieczny dla skóry.

Drogie Mamy,

Zwróćcie szczególną uwagę na skład płynu do kąpieli Waszego dziecka. To, że na opakowaniu znajduje się napis baby, nie zawsze idzie w parze z delikatnym składem.

PS. Dla dociekliwych:

Surfaktant (ang. SURFace-ACTive ageNT) – środek powierzchniowo czynny

J.

Dodaj komentarz